czwartek, 8 kwietnia 2010

3 x lowe...

...czyli szybki scrap z moimi chłopakami. Musiałam coś scrapnąć w ramach psychologicznej_terapii_dla_matek_dzieci_ząbkujących ;)




I zbliżenie na szyte literki podpatrzone u Ani-Marii :)




Dziękuję Wam za komentarze! Strasznie się cieszę, że podoba się Wam mój misio, no i albumik też :*

niedziela, 4 kwietnia 2010

albumik misiowy

czyli ostatni na razie wytwór kitowy (na razie, bo chwilowo zintensyfikowałam życie rodzinne, więc czasu na scrapowanie nie ma... ale zostało mi jeszcze całkiem sporo 'kitowych' materiałów, a Marii Antoniny wcale nie mam dość, mimo że siedzę w tych papierach już od miesiąca... To chyba pierwszy zestaw, który daje tyle możliwości i - co ciekawe - wcale się nie nudzi!) - mały albumik z całkiem świeżymi (bo z 21.03) zdjęciami Bartulinka. Po prostu nie mogłam się im oprzeć :D

okładka:





środek (podwójnie):




i pojedynczo:







i torebka:

no nie wiem, czy ktoś dotarł do końca... Buziaki dla wszystkich i specjalne podziękowania dla Nulki oraz Ani-Marii za możliwość kreatywnego wyżycia się :*

sobota, 3 kwietnia 2010

kitowe scrapy dwa...

...bez zbędnego gadania, bo padnięta jestem po_urodzinowo (dwa dni przygotowań i bujania się w kuchni, a goście parę razy kłapną paszczą i po zabawie...)

Zdrowych, pogodnych Świąt Wam życzę! :**





piątek, 2 kwietnia 2010

ciąg dalszy kitowania, czyli shadow-box

tak to się chyba fachowo zwie?... W skład kitu wchodził zestaw 20cm tektury na album - ja ją pocięłam i pokleiłam w taki właśnie przestrzenny bartusiowy obrazek. Wrzucam dziś, bo jutro wielkie gotowanie, pieczenie, dmuchanie balonów i szalona impreza mojego czterolatka (matko jedyna kiedy to zleciało...) - może czasu nie być...





Dziękuję za komentarze :*

PS Rae - ja wiem, że Ty masz słabość do misiów ;) albumik powstał jako ostatni, więc będzie pewnie jakoś pojutrze...

dobry kit to połowa sukcesu... podobno...

tak przynajmniej twierdził jeden mój kolega ;) jeśli tak, to połowę sukcesu osiągnęłam poprzez sam fakt członkowania w kwietniowym DT, bo 'kwietniowy kit ILS', z którym miałam przyjemność pracować przez ostatnie tygodnie, jest REWELACYJNY! Tak więc gdzieś pomiędzy pozorowaniem wiosenno-świątecznych porządków a niańczeniem zbuntowanych/ząbkujących dzieci nakitowałam co_niemiara - będę pokazywać etapami, zgodnie z kolejnością powstawania. Dzisiaj karteczka (i tu wielkie dzięki dla Irenki-rudlis, która wsparła moją kulawą wyobraźnię przestrzenną odpowiednim tutorialem :*) oraz pudełko prezentowe (baza to walentynkowe opakowanie po rafaello)...

Kartka:






i pudełko:





Buźki dla wszystkich :*** ciąg dalszy nastąpi...