czwartek, 22 października 2009

kartki trzy...

zrobione na zamówienie, ale - co najważniejsze - nie bez przyjemności :)) W imieninowych Zamawiająca wybrała kolorystykę, natomiast w przestrzennej-urodzinowej zadecydowała o formie oraz 'samochodowych' klimatach.

wesoła urodzinowa dla czterdziestolatka-samochodziarza:





i dwie tradycyjne imieninowe:




czwartek, 15 października 2009

dosyt :)

taaak... To chyba na razie koniec z kartkami świątecznymi (chociaż aura sprzyja...) :) Optymistycznie uznaję, że przełamałam jedną z moich scrapowych fobii (choć kartkomaniaczką to ja na pewno nie zostanę). No i przy mocno ograniczonej wyobraźni, zrobiłam wreszcie kartki przestrzenne ;) (szczegół, że mimo precyzyjnych netowych instrukcji zniszczyłam 4 bazy, zanim wyszło to, co miało wyjść...). Teraz psychicznie szykuję się do walki ze scrapami 12", ale... na razie chyba muszę trochę odsapnąć ;))

Buziaki:*








sobota, 10 października 2009

hmmm... kartki? (i conieco o spotkaniu scrapowym)

dziwne, prawda? bardzo dziwne, zważywszy moje kartkowe 'zacięcie' ;) a jeśli dodam, że to kartki świąteczne, to już w ogóle... Na szczęście agnieszkowe cuda zobaczyłam dopiero, kiedy moje karteluchy już były skończone, bo pewnie bym ich nie skończyła...

No ale są - powiedzmy, że w ramach przełamywania moich scrapowych ograniczeń :)









Oprócz tego nawiedziły mnie dziś dwie szurnięte kobity. Co więcej - SCRAPOWAŁY!!!! I to całkiem efektywnie (efektownie zresztą również...) Cóż, nie będę kłamać, że ja w ramach scrap-spotkania wykonałam powyższe karteczki (chociaż matę wyjęłam i dobre chęci miałam) ;P ale nie próżnowałam! Zrobiłam 3 kawy (w tym jedna INKA, hahaha),udostępniłam do macania czeluście moich szuflad, a poza tym działałam niezwykle inspirująco, co nie, dziewczynki? ;)
Jakby ktoś je chciał zaprosić na scrapowanie, to uprzedzam, że musi dysponować co najmniej 8-osobowym stołem :P

A oto fragmenty dokumentacji zdjęciowej - Mona obiecała zrobić album :P

'PRZED' czyli gotowe do pracy ...ekhem...


dziewczęta w akcji:


i z różowym, hmm, sprzętem ;P


żeby nie było, że ja tak całkiem nicnic ;)


chwilka lekko skonsternowana:


mona za to mocno skoncentrowana ;)


i na koniec (takie spontaniczne ujęcie, haha):


Łoooojezu, to chyba najdłuższy post, jaki wysmażyłam...
Buziaki :*

poniedziałek, 5 października 2009

Amber na zimowo...

czyli albumik, który powstał z połączenia dwóch wspaniałych produktów: ILS-owej kolekcji papierów 'Amber' oraz Scrapińcowej 'świątecznej bazy'.

Jakoś tak mi się zachciało czegoś zimowo-delikatnego... A natchnienie tym razem prosto od przezdolnej agnieszki :**

okładka foliowo-alkoholowa również ze scrapińca...













Na koniec jak zwykle podziękowania i buziaki :****