No dobra... A tak szczerze, to naszła mnie ochota na tę bazę, która od razu skojarzyła mi się z moją ślubną sukienką...
Bez względu na efekt fajnie mi się scrapowało. Miałam chętkę na takie 'śmietankowe' kolory (czemu mi się wszystko z jedzeniem kojarzy, haha?), a baza (świeeetna) aż się o nie prosiła.
Oto więc mój lekko spóźniony, właściwie to już sentymentalno-wspomnieniowy album ślubny... Jeszcze tylko namotam jakieś wstążeczki na kółka...
Okładka:

































