piątek, 31 października 2008

'czasem...

gdy pokusa jest zbyt silna... ulegam...' - oto moja interpretacja październikowego wyzwania tematycznego (temat :"czasem" by Rae). Zrobiona w iście ekspresowym tempie (hmmmm...dziwne...) Kolory trochę 'niemoje', ale za to przekaz jak najbardziej mój, hahaha

Ze specjalną dedykacją dla agnieszki-anny ;)
Buźki!



i- jak zwykle- rzut oka na detale:

czytam...

Generalnie bojkotuję wszelkie łańcuszki, ale w życiu blogowym funkcjonują sobie całkiem nieźle, więc się nie będę wyłamywać i - wywołana przez nulkę oraz arine - wyspowiadam się czytelniczo:
1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
pora obojętna - byle tylko czas był...
2. Gdzie czytasz?
najczęściej rozłożona w poprzek foteli, ale też w autobusach i u fryzjera ;P
3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
nie potrafię czytać na leżąco, ewentualnie w pozycji półsiedzącej...
4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
czytam (prawie) wszystko... w sumie łatwiej by mi było wymienić jakiego rodzaju książek nie czytam... ale najchętniej takie, od których się nie mogę oderwać i już po kilkunastu stronach żałuję, że kiedyś muszę skończyć...
5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś?
Doris Lessing "Trawa śpiewa"
6. Co czytałaś ostatnio?
Haruki Murakami "Norwegian Wood"
7. Co czytasz aktualnie?
Orhan Pamuk "Nazywam się Czerwień"
8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Nie zaginam, Boże broń ;P Odkąd się powymieniałam zakładkowo, używam zakładek (ulubione dwie to zakładka z kobietą od moniq i latarniowa od ciasteczka)
9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
jak dla mnie - przynajmniej pół przyjemności mniej, więc nie uskuteczniam :)
10. Co sądzisz o ebookach?
jednak żywa książka, to żywa książka... Choć ebooki przydawały mi się 'zawodowo'...

No to czekam na spowiedź Rae - ona też lubi łańcuszki ;P

niedziela, 26 października 2008

'otwórz drzwi pragnieniom'...

...czyli mocno trójwymiarowy wpis w cafeartowym wędrowniku nulki (temat "Fabryka barw"). Nulka zażyczyła sobie wpisy w konwencji 'chunky-book', haha, bardzo śmieszne... I choć googlałam, flickrowałam - nijak nie udało mi się ustalić, o co to tak naprawdę w tej stylistyce chodzi... Po nazwą 'czankibuków' kryły się tak skrajnie różne projekty, że... Stwierdziłam, że zamiast na stylu, skupię się na treści ;p Wpis chyba trochę zakręcony... Ale oddaje aktualny stan mojego ducha ;)

Najpierw rzut oka na sam album - patrzcie, jaki grubaśny :)

I mój wpis: "Życie - fabryka barw. Otwórz drzwi pragnieniom..."

Strona pierwsza (tło-grungeboard TH zdekupażowany serwetką, stempel na folii i stempel z embossingiem, cegiełki z jajecznych wytłoczyn, rub-onsy):
Strona druga (tło - tektura oklejana różnymi papierami, serwetkami, stemplowana, malowana żelopisem; na zdjęciach moje ukochane drzwi paryskie ;)
Dyndadełko (takie szkane okienko, a w środku papierek, serwetka, rubonsy, stempelkowy napis - na folii):

I na koniec trochę szczegółów... Uff....

Wielkie buziole dla wszystkich odwiedzających i komentujących:******

poniedziałek, 20 października 2008

...dla Agatki :)

dawno już temu powstała stronka do albumu dla nowo narodzonej uhakowej Agatki :) (inicjatywa Tores :* ) Album podobno wręczony, więc można ujawnić i mój skromny wkład :)
Nie wiem, czy jest w stylu 'uhakowym', ale przynajmniej jest brązowa ;P

Ula, Agatka - buziole!


poniedziałek, 13 października 2008

Paris, Paris...

Było cudnie - tyle pięknych wspomnień wartych utrwalenia :) Zdecydowanie za dużo na mini-album (dlatego format - tak z grubsza - 22x17)... Z kolei pragmatyczna moja natura zdecydowanie wykluczyła zdjęcia B&W, choć z pewnością dałyby ciekawszy efekt 'artystyczny', no i więcej możliwości. Ale co ja poradzę, że barwy właśnie grają w moich paryskich wspomnieniach tak istotną rolę? Nie miałam serca zredukować ich do kilku odcieni szarości...

Album jest ciągle w fazie tworzenia - dzisiaj pierwsza część. Ciąg dalszy oczywiście nastąpi :)

Okładka:

i zawartość:

hm...nie wiem, czy widać foliową stemplowaną przekładkę?

i otwarta 'klapka':
i trochę zbliżeń:


środa, 8 października 2008

zielona kartka...

doszła do nulki wraz z drobiazgiem urodzinowym. A wygląda tak...

całość:


kartelucha:


oraz scrapowa konfiturka ;)

niedziela, 5 października 2008

sto lat Nulencjo!

Niee, to wcale nie jest zajawka... skądże znowu ;) Ja zajawek nie lubię i nie uznaję :P ale... tak się złożyło, że Nulka miała wczoraj urodziny, a cośniecoś ode mnie wyleci do niej dopiero jutro {wstydniś}. Dlatego dzisiaj (bo wczoraj i tak chlała wino i była nieprzytomna, haha) dostaje to wirtualnie. A na żywo - to już zależy od poczty... Kochana, 1000 całusów!!!

sobota, 4 października 2008

'moje'... spełnione marzenie

czyli spóźniony (przepraszalne 'cmok cmok') scrap na comiesięczne wyzwanie . Marzenie spełniło się całkiem niedawno i - choć się spełniło - niedosyt pozostał ;) I takie marzenia są właśnie najlepsze :)
wkręciło mnie stemplowanie na folii, oprócz tego kręci mnie ostatnio ania dąbrowska {haha}- stąd znowu fragmencik jej piosenki.
voila ;)

czwartek, 2 października 2008

trochę drobiazgów...

Na początek {wstydniś} - nawaliłam z wyzwaniem :( Mam je już w głowie, ale w realu to zrobię nie wiem kiedy... kiedyś, jak się trochę odkopię - za dużo spraw się nawarstwiło niestety...

Mimo braku czasu cośtam robię, staram się przynajmniej... Inna sprawa, że sama sobie utrudniam życie - i tak: miały powstać 2 zaproszenia na urodziny mojej siostrzenicy ( + jedno zapasowe). No to se wymyśliłam... domki. I szczegół, że się nadziobałam jak głupia... szczegół, że moja wyobraźnia przestrzenna i abstrakcyjna ( a raczej jej brak) sprawiła, że popełniłam tysiące drobnych błędów i musiałam poprawiać (np. kto mógł przypuszczać, że jak się pokryją łebki dwóch ćwieków, to się drzwi nie domkną, hehehe, na pewno nie ja ;)... Straciłam kupę czasu,trochę nerwów ale są... Oprócz tego jeszcze dwie małe karteczki.