...czyli mocno trójwymiarowy wpis w cafeartowym wędrowniku nulki (temat "Fabryka barw"). Nulka zażyczyła sobie wpisy w konwencji 'chunky-book', haha, bardzo śmieszne... I choć googlałam, flickrowałam - nijak nie udało mi się ustalić, o co to tak naprawdę w tej stylistyce chodzi... Po nazwą 'czankibuków' kryły się tak skrajnie różne projekty, że... Stwierdziłam, że zamiast na stylu, skupię się na treści ;p Wpis chyba trochę zakręcony... Ale oddaje aktualny stan mojego ducha ;)
Najpierw rzut oka na sam album - patrzcie, jaki grubaśny :)

I mój wpis: "Życie - fabryka barw. Otwórz drzwi pragnieniom..."

Strona pierwsza (tło-grungeboard TH zdekupażowany serwetką, stempel na folii i stempel z embossingiem, cegiełki z jajecznych wytłoczyn, rub-onsy):

Strona druga (tło - tektura oklejana różnymi papierami, serwetkami, stemplowana, malowana żelopisem; na zdjęciach moje ukochane drzwi paryskie ;)

Dyndadełko (takie szkane okienko, a w środku papierek, serwetka, rubonsy, stempelkowy napis - na folii):

I na koniec trochę szczegółów... Uff....
Wielkie buziole dla wszystkich odwiedzających i komentujących:******