niedziela, 31 sierpnia 2008

no to START...

Start, bo falstart już był ;) Tyle, że wtedy od początku nie miałam motywacji, tylko odrobinkę ciekawości 'jak to się w ogóle robi'... Teraz natomiast - zmolestowana przez rozmaite kochane babolce - postanowiłam: będzie blog. Mam mocny argument - wszystkie prace będą 'pod ręką' (dzięki, coco.nut :* ) -więc może i determinacji wystarczy...

To tyle wstępu...

A na dobry (mam nadzieję...) początek - scrap (20x20) na sierpniowe wyzwanie tematyczne... Tak się jakoś nawiązało moich nadmorskich wyjazdów wakacyjnych... Prawdziwą "Niagarę emocji" wzbudza we mnie... morze (lęk, podziw, poczucie wolności, ale i zagubienia, wzruszenie, pełna melancholii zaduma, radość, rozpierająca energia - tych wszystkich uczuć /stanów emocjonalnych, i jeszcze wielu innych, doświadczam właśnie nad morzem). Na zdjęciu mój mąż i cudne Morze Egejskie w trakcie burzy o zachodzie słońca (ale kicz, haha)

Tło - moja ulubiona ostatnio technika inky layers (skrawki książki, papierów scrapowych, serwetki tu i ówdzie, wytłoczka po jajkach, sporo tuszu, jakieś stemple), do tego wełenki i kolorowa folia do złoceń (niestety na zdjęciu kiepsko widać...) i normalne scrapowe pierdółki... I wiersz wydrukowany na folii - w ramach journalingu...

NIAGARA EMOCJI: